"Nie konieczność, ale przypadek ma w sobie czar.
Jeśli
miłość ma być miłością niezapomnianą,
od pierwszej chwili muszą się ku niej zlatywać przypadki,
jak ptaki na ramiona świętego Franciszka z Asyżu."
od pierwszej chwili muszą się ku niej zlatywać przypadki,
jak ptaki na ramiona świętego Franciszka z Asyżu."
Łódź, 17 listopada 2015 r.
Drogi pamiętniku ( Skoro pamiętnik chyba powinno się stosować podstawową formę ?
Choć dziwnie rozmawiać z zeszytem… )
Chcesz pewnie wiedzieć czy coś się zmieniło odkąd napisałem
ten niby prolog.. Nic szczególnego się nie dzieje, nadal jestem, tą samą
zagubioną Wroną, gdy wtedy kiedy zacząłem cię pisać pamiętniku.... Przyjechaliśmy
dzisiaj do Łodzi i jesteśmy po treningu
w Atlas Arenie. Jutro gramy mecz z Lube. Myślę, że damy radę. Wierzę w swój
zespół, wszyscy naprawdę prezentujemy fajny poziom i jesteśmy zgrani. Na pewno
zrobimy wszystko by z nimi wygrać. J
Powiem Ci, że znowu wszystko nabiera powoli tempa, albo staje się monotonne.
Treningi mecze treningi mecze i tak cały czas. Nie mamy zbyt wiele czasu dla
bliskich, czy na przyjemności. Jeszcze bardziej nie ma czasu na to by kogoś
poznać. Przynajmniej ja nie mam… Nawet sobie nie wyobrażasz jak zazdroszczę
Karolowi. Nie chodzi o to, że się nie cieszę jego szczęściem, naprawdę zależy
mi na tym by w jego życiu się wszystko ułożyło tak jak sobie zaplanował, tylko
dzisiaj jak powiedział, że myśli o oświadczynach poczułem się jakoś dziwnie.
Jestem z niego dumny, że w końcu się na to chce zdecydować, tylko też bym tak
chciał… Chciałbym poczuć, że kogoś kocham tak mocno jak Karol Ole. Chciałbym
patrzeć na jakąś kobietę i widzieć w jej oczach swoją przyszłość,
przyszłość z nią. Rodzinę, dom, psa,
ogród. Z pozoru może się wydawać, że to
zwyczajne marzenie każdego człowieka, a przynajmniej większości. Jednak dla
mnie to coś więcej, to jest trochę mój taki priorytet życiowy. Tylko, że mam
wrażenie, że z każdym dniem on się oddala. Wizja tego, że będę w końcu w pełni
szczęśliwy mnie opuszcza z każdą sekundą, a ja nie wiele mogę z tym zrobić.
Mam wrażenie, że wszyscy dookoła mnie uważają, za faceta,
który się zmienił. Może faktycznie coś w tym jest, zacząłem się więcej
udzielać. Ale z drugiej strony coś byś zrobił pamiętniku na moim miejscu?
Każdego dnia wracam sam do mieszkania w którym panuje ciemność i głucha cisza.
Nie ma nikogo po za mną. Od czasu do czasu ktoś wpadnie w odwiedziny, ale ja
wciąż jestem sam. Nie wracam do domu, w którym gra telewizor, a przed nim
siedzi ukochana kobieta, lub tak jak u moich kolegów rozbrzmiewa śmiech dzieci.
Jestem sam. Musze ten czas jakoś wypełniać, nawet taką niewielką ilość wolnych
chwil jaką mam. Naprawdę bardzo bym
chciał coś zmienić.
Chyba jestem już zmęczony tym pisaniem.
Dobranoc pamiętniku…
Łódź, 18 listopada 2015 r.
Dzień dobry pamiętniku !
Dziś wielki dzień! Wielki mecz z Lube! Aktualnie
siedzę gdzieś pod schodami Atlas Areny i kreślę kilka zdań. Nie chce, by
chłopaki się o tym dowiedzieli ,byłbym chyba zgubiony. Wybacz mi to.
Sporo myślałem w nocy
o tym co ci tu wczoraj wypisywałem. Zauważyłeś może, że w filmach, czy książkach
miłość kryje się za rogiem? Idziesz ulicą wpadasz na kobietę i to miłość
twojego życia, albo jedziesz gdzieś i przypadek sprawia, że ona też tam jest.
Zakochujesz się w niej bez pamięci. Wielu się wydaje, że to tylko czysta fikcja
i nie ma nic wspólnego z realnym
światem. Nie zgodzę się z tym, bo jak w takim razie ludzie poznają swoje drugie
połówki? No właśnie… Spotykają siebie przypadkiem. Przypadkiem wybiorą się w
pewne miejsce, przypadkiem ta druga osoba też tam będzie. Oni tego nie planują,
wszystko się po prostu dzieje. Miłości nie da się zaplanować. To chyba daje mi
cichą nadzieję, że może w końcu jakiś przypadek sprawi, że spotkam moją miłość.
Kogoś z kim będę mógł dzielić, wszystkie chwile swojego życia, kogoś komu będę
mógł opowiadać o wszystkim, kogoś dla
kogo zrobię wszystko byle tylko ten ktoś był szczęśliwy... Może to i jest
odległe, ale chyba warto mieć marzenia? Cały czas siedzi mi w głowie Na
zawsze i na wieczność… Pewnie dlatego, ze grali to rano w radiu gdy jechaliśmy
na halę autokarem. Powiem Ci, że ta piosenka nawet pasuje do tego co ci tu
napisałem.
Dobra Karol idzie....
***
W słoneczny dzień, Zobaczyłem
Cię.
Tańczyłaś boso, Byłaś jak
natchniona,
A po chwili zaczął padać deszcz.
Nie wiedziałem, co się ze mną
dzieje, wszystko znikło byłaś tylko ty.
Stałaś w tęczy jak zaczarowana, świeciło
słonce a z nieba padał deszcz.
Pamiętniku !!!!!!!!!!!!!!!!
Życiem rządzi przypadek, chwila, moment na który nie masz
wpływu i który zmienia całe twoje życie w tym ułamku sekundy. Zawsze wierzyłem w miłość od pierwszego
wejrzenia, wydawało mi się to takie niesamowite, że widzisz kogoś pierwszy raz
i wiesz, że chcesz go poznawać przez
resztę swojego życia. Nie wierzyłem tylko, że spotka mnie! A ty, ty jesteś
chyba jakiś magiczny!
Widziałem najcudowniejsze oczy pod słońcem! Całe niebo znajduję się w tych tęczówkach, a w
dodatku uśmiech... Uwierz zamarłem! Gdy
podniosła na mnie swój wzrok chyba znajdowałem się w jakimś innym wymiarze!
Poczekaj opowiem ci po kolei!
Podniosłem się ze schodów chowając za siebie zeszyt, gdy
tylko na mojej drodze pojawił się Karol, który poprosił byśmy podeszli do stoiska fundacji. Ruszyłem
swoje dupsko za nim, dyskretnie chowając do torby treningowej mój zeszyt. Wcale
mi się nie chciało tam iść, ale obowiązki to obowiązki, trzeba dbać o własną
markę. Poczłapałem powoli za nim,
wsłuchując się w jakieś głupoty jakie opowiadał… Zastanawiając się, czy kiedyś
zmądrzeje. Naprawdę nie wiem po co ja to jeszcze robię? Przecież odpowiedzieć
jest prosta. Nie. Ale nie ważne… Wróćmy do mojej historii...
- Cześć Majka. Jak tam nasze skarby schodzą? - Kłos
uśmiechnął się w stronę blondynki, która dość często zajmowała się
sprzedawaniem kalendarzy Herosów, a także naszych czap. Dziewczyna skierowała
swoje szare oczy na nas i uśmiechnęła się promiennie. Była naprawdę pozytywnym człowiekiem, czasami
jak z nią rozmawiam czuje się jakbym słuchał Karola. Naprawdę! Muszą być
spokrewnieni! Tylko jeszcze o tym nie wiedzą…
- Te wasze kubki to strzał w dziesiątkę. - zaśmiała się,
dość uroczo - Dzieciaki będą miały z
tego pożytek, a i kibice będą zadowoleni. - puściła wam oczko i zaczęła układać
kalendarze na stoliku.
- Macie nową wolontariuszkę. - zdziwił się Karol i wskazał na jakąś dziewczynę, która
stała przy jakimś ogromnym pudle.
Nasze oczy wreszcie się spotkały,
jak odbicia zagubionych gwiazd.
I w tamtym momencie wszystko się zatrzymało, nie myśląc o
niczym spojrzałem w kierunku tej nowej dziewczyny o którą pytał mój przyjaciel.
I nie wiem czy to był błąd czy nie, ale jakoś całe otoczenie zniknęło, przyciągała
mój wzrok, a gdy spojrzała na mnie swoimi błękitnymi dużymi oczami, poczułem w
środku dziwne ciepło, wydawało mi się, że chce jak najwięcej patrzeć w te oczy,
w których były błyszczące iskierki. A
ciepły uśmiech jakim mnie obdarzyła roztapiał moje serce… Mowie ci pamiętniku
ona była śliczna, najpiękniejsza kobieta jaką widziałem. Nawet nie wiem o czym
Kłos rozmawiał z Mają… Patrzyłem tylko
na blondynkę z uroczym uśmiechem, która bez zastanowienia nad jakimś gapiącym
się dziwnie na nią człowiekiem wróciła do dalszej pracy. Obserwowałem jej każdy
ruch, wydawała się taka krucha i delikatna, że od razu miałem ochotę wziąć ją w
ramiona i chronić przed jakimkolwiek złem
tego świata. Wiem jedno, muszę ją poznać, bo bez powodu moje serce nie drży na
jej widok… Nie sądziłem tylko, że poznanie jej będzie tak bardzo trudne...
Tyle samotnych dróg musiałem
przejść bez Ciebie.
Tyle samotnych dróg musiałem
przejść by móc,
odnaleźć Ciebie tu.
________
Witajcie!
Tak, wiem! Pierwszy rozdział miał być po Wojtku, ale nie mam nic napisanego, więc postanowiłam czymś Was uraczyć. W końcu nie każdego dnia nasi siatkarze awansują na Igrzyska Olimpijskie! :P Udało się! Zrobili to! Jak tak sobie to przemyślałam, to nasi chłopcy mieli najdłuższą drogę do Rio ze wszystkich ekip, które na dobrą sprawę w tym Rio już są. Oby doświadczenie zdobyte wciągu tych turniejów, przerodziło się w sukces na Olimpiadzie! :)
Co do tego rozdziału, jest to taki wstęp do dalszych losów Andrzeja i tej tajemniczej pani, z którą nie będzie miał łatwo.... Wiem, że większość ma go pewnie dość, bo jest wszędzie! Ale nie mogłam wybrać innej osoby do tego opowiadania... On mi tu po prostu pasował z kilku względów.
Do oceny zostawiam Wam !
Jeszcze raz..... JEDZIEMY DO RIO !!!
POZDRAWIAM !!!
Paulka
Martwię się, martwię... Miłość od pierwszego wejrzenia jest piękna ale często rani... Andrzej tali melancholijny, że moje serduszko bije szybciej :)
OdpowiedzUsuńściskam, ret ❤
O tak, bardzo rani, ale jak będzie z Andrzejem ? Sam opowie. Na pewno nie będzie łatwo. :D Ale nie ma się czym martwić. ;) Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać jego pamiętnik w takim tonie melancholii. ;)
UsuńPozdrawiam i dziękuję za komentarz ;*
Andrzejkowi przytrafiła się miłość od pierwszego wejrzenia <3 Ja mam nadzieję, że tajemnicza dziewczyna, którą poznał go nie zrani. Jestem ciekawa, jak potoczy się dalej ta historia. Weny Ci życzę i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńps. Kiedy coś u Kamila lub Wojtka?
A ja tam sądzę, że miłości od pierwszego wejrzenia nie ma, ale co tam, niech mnie Wrona oświeci ☺ Zobaczymy, co będzie dalej
OdpowiedzUsuńBuziaki 😁